piątek, 14 czerwca 2013

Dla odmiany na zielono


Jestem kolorystyczną analfabetką, nie wiem, jaki to kolor - turkusowy? szmaragdowy? jakiś odcień zielonego, na pewno mocny, intensywny, soczysty, ŚWIETNY!


Model już bywał, w wersji szarej, wełnianej. Tym razem bawełna luxor (Kasia, to ta od Ciebie!!), druty 3,5mm i na dole nie ma ściągacza.


Uwierzcie mi, ostatnią godzinę spędziłam usiłując napisać coś w rodzaju "przepisu" na ten sweterek i poległam. Moje notatki, które powstały kiedy dziergałam ten szary na podstawie tego szarego (do niego w ogóle nie mam notatek...) zajmują niecałą ćwiartkę kartki A4 i zupełnie nie potrafię tego "przetłumaczyć". Nie wiem, może po prostu jest piątek, dwudziesta druga z minutami i mój mózg przestaje działać ;)
Kłaniam się tym dziewczynom, które robią opisy - podziwiam Was!!


słonecznego zapiątku!

Pees: nie wiem, co widzicie na monitorach, ale to NIE jest niebieski. Mam wrażenie, że zdjęcia po wrzuceniu na blog zszarzały, dziwne zjawisko...

Peesss: tutaj kolor nie zszarzał ;)

Peeesss: choć to nie jest doskonałe, mam nadzieję, że komuś się przyda. Skoro poświęciłam na to czas, to wrzucam ;) jednak UWAGA: proszę NIE traktować tego jako profesjonalnego opisu wykonania swetra. Są to wskazówki, informacje, jak ja robiłam swój. Mogą być luki i drobne pomyłki - piszę z głowy. Naturalnie na wszelkie pytania w miarę możliwości odpowiem.
WIĘC tak ;)  :


nabrałam 152 oczka i przerobiłam 1 rząd oczek prawych, a potem podzieliłam robótkę następująco:
2p 2l 8a 2l 22p 1s 20p 2l 6w 2l 8a 2l 8a 2l 6w 2l 20p 1s 22p 2l 8a 2l 2p
 objaśniam:
2p - dwa oczka prawe
2l - dwa oczka lewe
8a - osiem oczek motywu ażurowego (jest tutaj,  przy czym "+" to narzut i w każdym rzędzie między "dwa razem" a narzutem też są trzy oczka)
22p - dwadzieścia dwa prawe oczka
1s - oczko lewe będące udawanym szwem (oddziela przody od tyłu), czasem zwane oczkiem środkowym
6w - sześć oczek warkocza 3/3 przeplatanego zawsze w 7 (czyli ostatnim prawym) rzędzie motywu ażurowego

Przerobiłam 8 motywów ażurowych (jeden motyw ma 8 rzędów, ale jakoś łatwiej liczy mi się na "motywy" niż rzędy). W dziewiątym zaczęłam dodawanie oczek na biust: zaraz po dwóch lewych oczkach za ażurem (przed 22p) - w co drugim rzędzie przez dwa i pół motywu.
Dziergałam dalej, aż wydziergałam 13 motywów, odłożyłam robótkę i wzięłam się za rękawy.
Rękawy: nabrałam 53 oczka, zamknęłam w koło, przerobiłam okrążenie oczek lewych i podzieliłam robótkę:
1s 20p 2l 8a 2l 20p
Rękawy poszerzałam dodając po obu stronach "oczka udającego szew" po jednym oczku w pierwszym okrążeniu 5, 7, 9, 11, 13, 15 i 17 motywu. Przerobiłam jeszcze jeden motyw (razem 18) i połączyłam rękawy z korpusem  
Łączenie: za pomocą trzeciego drutu "zszyłam" 9 oczek kadłuba z 9 oczkami rękawa: 4 oczka przodu, oczko środkowe, 4 oczka tyłu z odpowiednio pasującymi dziewięcioma oczkami rękawa. Cała ta operacja ma miejsce w pierwszym rzędzie czternastego motywu kadłubka.
I jeśli dotąd było mgliście i niezrozumiale, to już teraz w ogóle będzie jazda :)
W rzędzie powrotnym przerobiłam dwa razem oczka na styku kadłubka i rękawa - takie miejsca są cztery. Oczko powstałe z tych "dwa razem" jest oczkiem środkowym do dalszego odejmowania na podkrój pachy - przez następnych kilka rzędów (co drugi) przerabiałam w tym miejscu 3 oczka razem, aż do momentu, gdy z tyłu zamiast 20p jest dziesięć oczek prawych.
Dalej odejmowałam co drugi rząd tylko oczka rękawa. Równocześnie trzeba pamiętać o przodzie sweterka i zrobić dekolt: po przerobieniu 15 motywów zamknęłam na przodach po 12 oczek, w następnym rzędzie po 3 oczka i w następnych rzędach po 1 oczku, tak, aby przody miały po 16 oczek (ważne to jest!).
Wracam do rękawa: odejmowanie co drugi rząd ma miejsce do połowy 19 motywu; w ostatnich czterech rzędach tego motywu (czyli przez drugą połowę) odejmowałam oczka w każdym rzędzie - w rękawie zostaje wtedy tylko 8 oczek ażuru.
Następne dwa motywy przerabiałam odejmując w każdym rzędzie po oczku przodu/tyłu; ażur rękawa tworzy ramię. I tu jest ważne te 16 oczek z przodu - dwa motywy to 16 rzędów, w każdym rzędzie "znika" jedno oczko.
I zostaje plisa :)  Nabrałam oczka na całą plisę i zaznaczyłam sobie oczko środkowe w miejscu początku dekoltu. W co drugim rzędzie przed i za tym oczkiem dodawałam po oczku (jak w chustach), żeby wyszedł zgrabny narożnik. Plisę robiłam gładkim prawym, ostatnie 5 rzędów to francuz.
I tyle, sweterek gotowy :D

 Myślę, że nie ma co głowy łamać nad tym "przepisem" na sucho; w razie problemów - polecam się ;)

piątek, 7 czerwca 2013

Ażurowe czarne

..coś:


Już chyba w czasach licealnych chciałam mieć coś takiego: delikatne, z dziurami, ale z prostym ażurem, coś co specjalnie nie grzeje, raczej delikatnie chroni przed letnim chłodem, co można założyć na plaży na strój i się nie ugotować, ale równie dobrze na długi rękaw, czy bluzeczkę z ramiączkami.


I robiłam różne takie: na szydełku, na drutach, ale nigdy to nie było TO. Kluczem okazał się być materiał - niby rzecz oczywista, ale w liceum nie przyszło mi do głowy, żeby dziergać z bawełnianych nici, z jakich robi się serwetki :)


Robótkę zaczęłam na szybko, pod koniec zeszłego lata, żeby mieć co robić na placach zabaw ;) Miała to być tunika, bez rękawów. Zimę przeleżała w pudle, w końcu do niej wróciłam i plan się zmienił - jak widać ;)


Dziergałam na drutach 3mm z nici Garden (50g/282m), nabrałam 200 oczek i leciałam na około.
Kadłub jest luźny i prosty, dekolt formowany tradycyjnie - przez odejmowanie oczek.
Rękawy wrabiane od góry rzędami skróconymi, lekko tylko zwężone.
Wykończenie dołu, dekoltu i rękawów to ściągacz 1/1 z prawym oczkiem przekręcanym.
Cel osiągnięty ;) "bluzka" jest delikatna i leciutka a swoje zadanie spełnia.
Jako model "wisi" na mojej DaWandzie ;)


pozdrawiam w piątek ;)

piątek, 31 maja 2013

Dziecięce sprawy

Na początek "komunistka" w pelerynce mojej produkcji:


Zdjęcie zamieszczam za zgodą i dzięki uprzejmości mamy Agatki :)

***

A teraz o pewnej imprezie:
Dziecię Starsze, urodzone w środku lata, na razie z tego faktu się nie cieszy - mało kto wtedy jest na miejscu i trudno wyprawić urodziny dla większej ekipy. Ulegliśmy prośbom i imprezę urodzinową (w okolicach imienin, więc był to swego rodzaju prezent) zorganizowaliśmy poza domem, raz na 10 lat można ;) Miejscem tym była Nitka - Kawiarenka Szyciowa :D (no musiało to być coś po linii zainteresowań matki!)

Dziewczyny szyły spódniczki z kieszonkami.
Było wybieranie materiałów:


mierzenie:


cięcie, krojenie...:



Po drodze oczywiście jedzenie, tort, świeczek dmuchanie, oraz najlepsze - szycie na maszynach:





Dumna byłam z tej ekipy - poradziły sobie świetnie!

Nitkom za imprezę baaaardzo dziękuję!  Nitki są niesamowite - ogarnęły dziesięć dziewczynek i każda wyszła z uszytą przez siebie spódniczką :)

piątek, 24 maja 2013

Obrus


Ten szydełkowy, bawełniany obrus był pierwszą rzeczą, jaką tutaj pokazałam, raptem na jednej fotce.
Wg mnie jest śliczny i zasługuje na jakieś "konkretne" obfocenie ;)


Przez lata obrus leżał złożony, w szafie, wcale nie na stole - oczywiscie przestał mi pasować do wnętrza. Nawet trochę mi szkoda, bo bardzo mi się podoba, no i pamiętam, jaka upierdliwa i czasochłonna była praca nad nim...


W związku z tym, że obrus nie jest przeze mnie używany, "wylądował" na mojej DaWandzie - chętnie go sprzedam. Wymiary w przybliżeniu: 92x152 cm.




pozdrawiam, i życzę miłego piątku :)

wtorek, 14 maja 2013

Owocowe paski



Kolorem przewodnim nadal różowy...
Jednak tym razem w wersji bardzo smacznej, nie odrzucającej i w ogóle och i ach ;)

Kiedyś niesamowicie spodobała mi się ta bluzeczka Gosi. Nawet przez chwilę myślałam o tym, czy sobie takiej nie zrobić, ale na szczęście (bo zrobiłabym, a potem znów bym marudziła, że nie czuję się w różowym...) miałam w domu tylko dwa motki pasującej włóczki i spożytkowałam je na Dziecię. I uważam, że dobrze się stało :)


Bawełna Alize Bahar (dwa motki wyrobione do ostatniego centymetra), druty 3,5mm. Zadowolona jestem z tej bawełny.


Tunika robiona od góry, na około, szew boczny udawany jest.



miłego dnia :)

środa, 8 maja 2013

Bluzeczka... różowa


Coś dziwnie u mnie ostatnio: albo szaro, albo różowo. Nie ukrywam, że tym różem już... wiadomocorobię, na dzieciach trawię, na sobie już nie.


Z 7 moteczków dropsowego muskata (bawełna 100%) na drutach 3,5mm zrobiłam prostą bluzeczkę, wykończyłam szydełkiem - niech już coś ma, skoro taka prosta ;)


I wcale się w niej nie czuję. To przez kolor - ładny różowy, jasny, delikatny, ale to nie TEN odcień.
Albo ją sprzedam (ktoś chętny?), albo będę nosić bez przekonania. I już ;)

pozdrawiam :)

czwartek, 2 maja 2013

Pelerynka komunijna



Dla tegorocznej "komunistki", mojej imienniczki, powstała pelerynka.

"Bazą wyjściową" była ta narzutka. Na życzenie Mamy komunistki drobny ażur miał być na całej długości, więc w sumie powstało coś innego :)

Lanagold fine (49% wełna, 51% akryl), 1 motek i trochę drugiego, druty: 3mm, 3,5mm, 4mm - dzięki zmianie drutów na coraz grubsze pelerynka rozszerza się ku dołowi.


W taki sam sposób "zrobiła się" jeszcze jedna pelerynka, mniejsza. W najszerszym miejscu, na dole, ma 86 cm, długość - 36 cm (dopisek: zblokowałam porządnie i obecnie ma 45cm).


Wszystkiego dobrego w maju! ;)