Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kolorowanki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kolorowanki. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 5 października 2017

Gumki do włosów


Wiecie, że inspiracje nas otaczają, a pomysł na udzierg może przyjść nagle, niespodziewanie i nad wyraz jasny i klarowny?
Pewnego dnia w pokoju Córki zobaczyłam kątem oka zestaw gumek do włosów. Aż mnie wryło, w ułamku sekundy już wiedziałam, że mam różne resztki włóczek w takich kolorach! tylko czy wystarczy na rozpinaną bluzę, którą zobaczyłam oczami wyobraźni? okazało się, że nie, ale na bluzeczkę owszem.

zdjęcie gumek robione telefonem, ale uwierzcie, te kolory są prawie takie same!
Zmiksowałam bambusa z bawełną, granat sobie pofarbowałam, a że go było za mało, to dokupiłam jeden motek. I tu miałam wielkie szczęście, gdyż pasował odcieniem (nie idealnie, ale w granicach do przyjęcia), na dodatek był jeden jedyny ostatni, przeceniony :) czekał na mnie po prostu :D


Bluzeczka bez większych filozofii, prosta, od góry robiona, początek i koniec po włosku ;)



Dla tych, którzy tęsknili ;) - mam się dobrze, dziergam cały czas namiętnie, zdjęcia czasem robię, za to już nie robię planów, że będę tu choć raz w miesiącu ;)

mam nadzieję, że do zobaczenia wkrótce, bo... zrobiłam sobie kolejny ulubiony sweter i nawet już mam zdjęcia ;)

wtorek, 28 lutego 2017

Trzecie wcielenie


Pierwsze to dość żartobliwe jak widać, choć w sumie...? niektóre wełny tak pięknie wyglądają zwinięte w pasma, że można by je tak nosić ;)
Ta ze zdjęcia to przeze mnie przędziona i farbowana, została wcielona w sweter, jako szal:


Pisałam o tym tutaj - klik. 
Nosiłam sweter, szalem się owijałam, ale... znudziło mi się ;)
Szal został spruty i pierwszego stycznia zaczęłam dziergać inne wykończenie góry. Idealny początek roku, zachwycona byłam tym, co powstawało :)

w kwestii kolorów odsyłam do pierwszego zdjęcia :)
 Potem sprułam większość swetra, żeby poprawić to i owo, czyli w sumie zrobiłam go jeszcze raz...
I otrzymałam kolejny ulubiony, z którego nie chce się wychodzić, głównie przez ten golfo-komin!
Cudowny twór ;) jest wielki, rewelacyjnie opatula szyję wcale nie podduszając, a w razie czego mogę naciągnąć na głowę jak kaptur. No i te kolory! trzy nitki, zmieniane co okrążenie (splot znaleziony w starej książce o dzierganiu)  bardzo dają po oczach :)



zdjęcia robione przy odczuwalnej minus ochnaście i silnym wietrze, brrr - wybrała się Agata zimą nad morze i wcale nie żałuje, bo było prześlicznie! może w marcu pokażę Wam kilka fotek z tego wypadu :)

do zobaczenia!

wtorek, 27 września 2016

Kolejny z farbowanki



Ponownie bawełna virginia, pofarbowana przez mnie i przerobiona na maszynie dziewiarskiej.


Kolory to - ogólnie mówiąc - rożne odcienie czerwieni i różu. Widzę, że zdjęcie precli najlepiej je oddaje, fotki na modelce coś blade są, wygląda na to, że blogger zjadł czerwień ;)

Można prać w pralce, nosić cały rok ;)

Ten sweterek jest na sprzedaż - jeśli ktoś jest chętny, to proszę o kontakt.

I to właściwie tyle tekstu ;) zapraszam do oglądania!











pozdrawiam!

wtorek, 9 sierpnia 2016

Coś słodkiego



Najbardziej lubię czarny i koniec ;)
Ale jak sobie sama pokoloruję włóczkę w różne różowości, to okazuje się, że te różowości też lubię, i to bardzo bardzo!

zdjęcie tylko z telefonu
Włóczka to Duet, mieszanka bambusa i bawełny.
Zarówno bambusa i bawełnę darzę sympatią, a ich połączenie to ideał na lato! Do tego grubość w sam raz na moją Adę :)


Top zrobiłam na maszynie dziewiarskiej, ramiączka i podkrój pachy dziergałam na drutach.



Zakładam w upalne dni - nosi się cudownie, a kolory takie wakacyjne, doskonale współgrają w opalenizną ;)


pozdrawiam!

poniedziałek, 20 czerwca 2016

Farbowanie wciąga


Choć ulubionymi kolorami "do noszenia" pozostają czarny i szarości, nieustannie zachwycam się ręcznie farbowanymi włóczkami - nieoczywistością kolorów, nieoczywistością połączeń barw, niepowtarzalnością i naturalnie dzianinami z takich nitek.
Lubię bawić się w farbowanie (już nie raz o tym pisałam) i choć do mistrzyń mi daleko, frajdę mam z tego przednią :) a jaka satysfakcja!!!


Lubię też bawełnę, zarówno dziergać jak i nosić - nie jest w niej gorąco, jest miła w dotyku i można prać w pralce :))) Do farbowania nadaje się idealnie - nie ma strachu, że ją sfilcuję ;) No i nie za gruba bawełniana nitka świetnie dogaduje się z maszyną dziewiarską :)


A skoro już kolorami daję po oczach, to forma i ścieg muszą być najprostsze z możliwych.



Zdjęcia robiło Dziecko Starsze :)))


Kolejne kolorowanki już się dzieją :)


pozdrawiam!

poniedziałek, 30 maja 2016

Na gorąco


W każdym sensie "na gorąco" bo i bluzeczka na upały i udzierg zupełnie świeży, jeszcze ciepły ;)

Najpierw pofarbowałam bawełnę, dwa motki virginii aniluxu. Też na gorąco, bo tak mnie nagle naszło wieczorem i coś "musiałam zrobić". No to zmalowałam:



W piątek przed południem włóczka wskoczyła na maszynę dziewiarską, prosto z "parasolki" - nawet jej w moteczki nie zwinęłam. Na maszynie zrobiłam przód i tył.


Wykończenie - ramiączka (wąskie, ale podwójne) "wychodzące" z podkroju pachy, dorobiłam na drutach, w sobotę.
I już, gotowa do noszenia :)
Choć wydaje mi się, że poprawię dekolt z przodu, pomysł mam.

A że łikęd był w terenie, bez aparatu, zdjęcia topu tylko komórkowe.


do zobaczenia w czerwcu!

sobota, 30 stycznia 2016

sobota... luzik...

więc najpierw kawka..


...a potem bawełniane dziergadła :)

O tym, że lubię bawełnę, pisałam wielokrotnie. Lubię z niej dziergać i ją nosić, nawet zimą, gdy zasuwam rowerem do pracy - w wełnianych swetrach jest mi zwyczajnie za gorąco.
I jest bardzo wdzięcznym materiałem do farbowania.


Są to trzy motki aniluxowej bawełny Virginia, pokolorowane przez mnie. Następnie wskoczyły za maszynę dziewiarską i w jedno popołudnie powstała bluzeczka:


Zdecydowanie - zwyklak. Do noszenia i uwielbiania ;)


I jeszcze jeden model, dokładnie w tym samym stylu:



Też 3 motki Virginii pofarbowanej przez mnie. Przyznam, że mnie samej niesamowicie podoba się to farbowanie, jednak nie czułam się dobrze w tych kolorach! taki paradoks ;)
Bluzeczka znalazła inną właścicielkę, co bardzo mnie cieszy :)


Niestety na razie musiałam oddać maszynę dziewiarską :( a kolejne motki i barwniki czekają, mam nadzieję, że jeszcze kiedyś będę mogła ją pożyczyć.

pozdrowienia przesyłam!

czwartek, 9 lipca 2015

Bardzo kolorowy


Witajcie w lipcu :)

Kolejny maszynowy udzierg, tym razem dla Córki.
Ponownie same prostokąty, jak tutaj, ale robione w wersji bardziej dopasowanej.


I ponownie Virginia Aniluxu, farbowana przez mnie (2 motki).
Tym razem do barwienia użyłam wszystkich kolorów, jakie miałam pod ręką. Nie było konkretnego planu na farbowanie - po prostu freestyle ;) i zabawa.
W preclu prezentowało się tak:



Wiecie co, okazuje się, że farbowanie bawełny to rewelacyjna sprawa :) Nie trzęsę się nad nią, jak nad wełną - bo się nie filcuje. Bardzo lubię bawełnę i bawełniane ubrania, więc zabawa w kolorowanie tego surowca i przerabianie go na rzeczy noszalne trwa :)


A takich bluzeczek nigdy dość!


W związku z tym, że kolory tutaj aż krzyczą ;) forma jest najprostsza z możliwych. Jednak żeby przód zawsze był z przodu, po lewej stronie wszywam "coś" - tym, razem malutkie serduszko.




pozdrawiam serdecznie!
może wpadnę tu w lipcu jeszcze raz :)