środa, 8 maja 2013

Bluzeczka... różowa


Coś dziwnie u mnie ostatnio: albo szaro, albo różowo. Nie ukrywam, że tym różem już... wiadomocorobię, na dzieciach trawię, na sobie już nie.


Z 7 moteczków dropsowego muskata (bawełna 100%) na drutach 3,5mm zrobiłam prostą bluzeczkę, wykończyłam szydełkiem - niech już coś ma, skoro taka prosta ;)


I wcale się w niej nie czuję. To przez kolor - ładny różowy, jasny, delikatny, ale to nie TEN odcień.
Albo ją sprzedam (ktoś chętny?), albo będę nosić bez przekonania. I już ;)

pozdrawiam :)

33 komentarze:

  1. Szczerze? Bluzeczka b. ładna, ale róż nie jest Twoim kolorem. Moim niestety też nie, bo podobno wygląda się w nim na wypoczętą, a ja jakbym ciężko chora była.

    OdpowiedzUsuń
  2. No też właśnie... taki udzierg trochę bez sensu... gdyby to było czarne... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czarne i szare jest zawsze dobre!

      Usuń
  3. Może musisz ją trochę pooswajać? Bo na lato w sam raz! *^o^*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niby tak, bawełna i w ogóle... tylko kolor mi nie leży. Ale się nie zmarnuje ;)

      Usuń
    2. Jak sie troszeczke opalisz i buzka nabierze innego kolorku, to i bluzeczka bedzie sie piekniej prezentowac. Ten kolor wymaga opalenizny. Bardzo ladnie wykonanana.

      Usuń
    3. A poza tym to pos spod ubralabym jasny biustonosz. Czarny przeswituje i niekorzystnie powieksza biust. Pozdrawiam anja

      Usuń
    4. Anonimie - w polubieniu koloru chyba nawet opalenizna mi nie pomoże... ;)

      anja - w sumie racja! ale białych nie lubię :P a bluzeczkę chyba jednak przerobię na sweterek dla Córci.

      Usuń
  4. Hm, wydaje mi sie, ze kolor nie jest taki nietwarzowy, jak sądzisz, mnie sie w nim podobasz. Fason troszkę jest.... poszerzajacy. Może jest trochę za daleko od talii i ciut za krótko. Jeśli jednak kolor nie daje Ci spokoju, zawsze możesz bluzkę przefarbować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolor ładny jest, ale ja się w nim nie czuję. Farbować nie chcę, raczej przerobię na coś dla dziecka :)

      Usuń
  5. No przecież, że ten róż ma za mało szarego w sobie, prawda? Za mną chodzi taki pudrowy, ciekawam, czy utrafię cokolwiek w pasmanterii, co będzie takie, jak w mojej głowie :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no, dobrze to ujęłaś :D
      Są ładne pudrowe róże, ale jak zamawiałam, to akurat tego ładniejszego nie było.

      Usuń
  6. Piękna bluzeczka,ale chyba masz rację,ze nie dla Ciebie.Wyglądasz nieco blado,lepiej Ci w ciemniejszych kolorach.Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! lepiej mi, bo w ciemnym się czuję ;)

      Usuń
  7. Bardzo fajnie wykończyłaś tego zwyklaka, najbardziej lubię Cię w wyrazistych kolorach, woda w bajorze - to było to !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wykończenie pójdzie się ... , bo chyba ją spruję i zrobię sweterek dla Mniejszej. Jak znajdę czas. A wodę w bajorze bardzo lubię :D

      Usuń
  8. kurcze bluzeczka fajna tylko ten kolorok taki dziewczecy ;)
    pozdrawiam serdecznie magnolia;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ha, właśnie! już planuję przerobić bluzeczkę na coś Córci :)

      Usuń
  9. Jakie masz miny odpowiednie do koloru bluzki :D.
    Zawsze możesz czarną marynarką ten róż oswoić ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D
      Ty wiesz, że jak było chłodniej i miałam na wierzchu czarną "katankę", to mnie aż tak nie wkurzał ten kolor...

      Usuń
  10. Nie fisiuj wygdasz świetnie.
    To jest po prostu TWÓJ kolor.
    I daleko mu do różu jaki mam na przeciwdeszczowej kurteczce...
    Pozdrawiam Lacrima

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej, Marzena, rozbawiłaś mnie :D ja wiem, że to jest TWÓJ kolor i dlatego Ci się podoba ;) On jest ładny, co przyznaję, tylko osobiście się w nim nie czuję. Dziękuję! :)

      Usuń
  11. Poważnie? Będziesz przerabiać? Jeśli masz do tego cierpliwość i Cię to nie frustruje... Ja bym przefarbowała jeśli już, ale to ja :) Fason generalnie bardzo fajny i dobrze Ci w nim, kolor też nie jakiś żarówniasty, tylko spokojniejszy, ale rozumiem doskonale, że w kolorze trzeba się czuć i nie ma na to rady. Może jednak sprzedaj zamiast przerabiać? Szkoda mi po prostu tej ślicznej bluzeczki...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, jeśli znalazłaby się chętna, to ja bardzo chętnie ją sprzedam. Z przerabianiem jest tak, że rzecz musi swoje odleżeć i potem już mi to "bólu" nie sprawia, więc na razie właśnie jest ten czas - bluzeczka leży i czeka: albo się przekonam (w co wątpię), albo się sprzeda (w co też wątpię), albo w końcu doczeka się przepoczwarzenia w dziecięcy sweterek (w to wątpię najmniej) :)

      Usuń
  12. Otoz to! Czytam i czytam te kokentarze i dopiero ostatni o farbowaniu. Jest to dobra opcja, bo bluzeczka bardzo ladnie lezy. Jesli zle czujesz sie w tym rozu, jest na tyle jasny ze masz duze pole wyboru :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a niee, bo wcześniej Babaruda wspomniała o farbowaniu :)
      Ta opcja mi nie pasi, prędzej (jak pisałam wyżej) bluzka po odleżeniu bezczynnie swego czasu zostanie przerobiona.
      Ściskam! :)

      Usuń
  13. Różowy ładnie z popielatym się komponuje ;)
    Ja też ciągle poszukuję TEGO właściwego odcienia. Nawet złowiłam kilka i jestem na "różowej fali".
    Szkoda pruć. Ładna bluzeczka. A gdybyś tak z włóczki popielatej (bo na pewno masz!) dorobiła szydełkiem drugi rządek, taki spod spodu różowego wychodzący, przy wszystkich szydełkowych wykończeniach, albo tylko na górze i na dole? Albo kwiatuszki? Uruchom wyobraźnię i nie pruj.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aaa, ciekawy pomysł, dziękuję :)
      Też myślę, że różowemu dobrze z szarym :)

      Usuń
  14. Różowe? U Ciebie? Tego się nie spodziewałam :D
    Ale śliczna bluzeczka jest :) Lubię ogromnie takie proste :)
    A kolor... nie jest taki zły :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach, Kasia, to był taki nie do końca przemyślany zakup, ale nie zmarnuje się ;)
      dzięki ;)

      Usuń
  15. Ale muskat jest boski musisz przyznać?
    Na temat kolorów się nie wypowiadam, jak się nie czujesz to zamotaj sobie coś pod szyją - choćby szarego właśnie.
    Marianka przeżywa teraz fascynację połączoną z obsesją. Nie założy nic co nie jest różowe. Postanowiłam nie walczyć.
    Pozdrawiam, B.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajny, owszem, tylko pamiętam, że na szydełku mnie wkurzał :P
      Jak jest ciepło, to nie ma opcji, żeby coś pod szyją motać! za to "na chłodno" założyłam czarną kurteczkę i wtedy mi ten kolor na nerwach nie grał.
      Ja już też nie walczę. Po Starszej wiem, że to mija :D

      Usuń
  16. a może będzie dobra narzutka do sukienki??????? może jakieś pięknej ciulowej?????? byłby to strój prawdziwej dzidzi piernik 😃

    OdpowiedzUsuń