czwartek, 8 maja 2014
Luzak
Coś sprułam, coś wydziergałam.
Miałam motek z ogonkiem sonaty, i brak pomysłu na takie resztki. I jedną bluzeczkę z tejże, której nie nosiłam. Kolor - śliczny brąz ;) Bluzeczka została spruta, bawełna wyprostowana nad parą i razem z moteczkiem stworzyły kolejnego luzaka.
Sweterek na spacer do lasu, na rower, na wiosnę i lato - prosty, luźny, wygodny, przewiewny...
Bardzo lubię takie luzaki!
Robiłam go na drutach 4,5mm, na około, bez szycia. Zaczynałam od góry, na 3mm - wszystkie plisy są na trójkach. Plisy są podwijane, czyli podwójne. Nic się nie zawija :)
Dziergany totalnie "na oko", chciałam zużyć jak najwięcej tej sonaty, bo nie lubię, jak mi moteczki i kłębuszki zostają, ale i tak ciut zostało ;)
pozdrawiam ciepło!
środa, 23 kwietnia 2014
Pierwszy dzień Świąt
Tak, wiem, że już minął ;)
Był bardzo przyjemny i tym się z Wami podzielę. A było tak:
i tak:
i tak...
a przede wszystkim tak:
Wspólne z Córcią dzierganie :)
Dziecię dostało od Zająca moteczek bardzo kolorowy i druty....
I teraz dialogi się odwróciły i brzmią tak:
- Emilka, choć, zbieramy się i lecimy.
- Zaraz, tylko skończę rządek.
(czyli już wiem, jak to wygląda od drugiej strony ;) )
pozdrawiam!
Był bardzo przyjemny i tym się z Wami podzielę. A było tak:
i tak:
i tak...
a przede wszystkim tak:
Wspólne z Córcią dzierganie :)
Dziecię dostało od Zająca moteczek bardzo kolorowy i druty....
I teraz dialogi się odwróciły i brzmią tak:
- Emilka, choć, zbieramy się i lecimy.
- Zaraz, tylko skończę rządek.
(czyli już wiem, jak to wygląda od drugiej strony ;) )
pozdrawiam!
wtorek, 15 kwietnia 2014
Na następną zimę
Ups, ale się tu zakurzyło...
Z kronikarskiego obowiązku pokazuję komplet robiony na zamówienie, dokładnie wg wytycznych Pani Zamawiającej.
Komplet składa się ze swetra i kamizelki.
Sweter robiłam od góry (zaczynając z łańcuszka szydełkowego - stójkę dorobiłam na końcu) "con-sronem", dalej na około, bez szycia. Wcale nie było tak fajnie i miło - cieniutka wełenka (cashmira fine alize) i druty trójki, do tego wzór ściągaczowy - niby nic, ale całość miała być dość duża (grubo ponad 300 oczek po złączeniu przodu z tyłem) - dziergałam to strasznie długo...
Kamizelka za to dostarczyła wielu wrażeń ;) Plecionki - warkoczyki i dwukolorowy przód, czyli pięć kłębuszków na warsztacie. Jakoś tak mam, że obojętnie jak sobie unieruchomię te kłębuszki, to i tak nitki mi się plączą ;)
Robiona w częściach i zszywana (a potem jeszcze poprawiana ;) ).
Komplet został zaakceptowany i czeka teraz na następną zimę.
Zdjęcia niestety słabe, ale chyba coś tam widać...?
Z kronikarskiego obowiązku pokazuję komplet robiony na zamówienie, dokładnie wg wytycznych Pani Zamawiającej.
Komplet składa się ze swetra i kamizelki.
Sweter robiłam od góry (zaczynając z łańcuszka szydełkowego - stójkę dorobiłam na końcu) "con-sronem", dalej na około, bez szycia. Wcale nie było tak fajnie i miło - cieniutka wełenka (cashmira fine alize) i druty trójki, do tego wzór ściągaczowy - niby nic, ale całość miała być dość duża (grubo ponad 300 oczek po złączeniu przodu z tyłem) - dziergałam to strasznie długo...
Kamizelka za to dostarczyła wielu wrażeń ;) Plecionki - warkoczyki i dwukolorowy przód, czyli pięć kłębuszków na warsztacie. Jakoś tak mam, że obojętnie jak sobie unieruchomię te kłębuszki, to i tak nitki mi się plączą ;)
Robiona w częściach i zszywana (a potem jeszcze poprawiana ;) ).
Komplet został zaakceptowany i czeka teraz na następną zimę.
Zdjęcia niestety słabe, ale chyba coś tam widać...?
wszystkiego dobrego!!
poniedziałek, 3 marca 2014
Sweter z szalem
Sweter i szal tworzące całość, tak sobie wymyśliłam.
Po kolei: miałam "jakąś" czesankę, którą chciałam skręcić całą i przerobić na jedną, konkretną rzecz.
Oczywiście ten plan się rozmył, po drodze pokolorowałam część, która stała się elementem tego swetra. Reszta, po uprzędzeniu, znów była ilością "szalową", lub "elementową".
Akurat trzy motki, które zeszły z wrzeciona; każdy dostał mocny, intensywny kolor: bordo, pomarańczowy i różowy. Nie chciałam kolejnego szala, czy też chusty - potem mam problem, który zamotać ;)
W sumie zrobiłam szal, ale od razu ze swetrem. Nabrałam ok. 360 oczek i dziergałam po dwa rzędy każdym kolorem, francuzem. Naturalnie pojawiło się pytanie, którą stronę uznać za prawą, ale w przypadku szala i jego kręcenia wokół szyi nie ma to znaczenia. Zamykając oczka zostawiłam "środkowe" (nie pamiętam dokładnie ile) - na plecy, rękawy i przód i wrobiłam tam czarną wełnę, zaczynając kadłubek. Z przodu oczka dobierałam do szala rzędami skróconymi, żeby podkrój pod szyją był głębszy. Dalej już tradycyjnie, raglanem, na około, bez zszywania.
Szal jest dłuuugi, mogę go zawinąć kilka razy ciaśniej lub luźniej. Do tego mięciutki i miły, nie żre :) za to krzyczy kolorem :)
Gdy zakładam ten sweter odpada mi "problem" co zamotać pod szyją ;)
Wełna czarna, to cashmira alize, 4 motki, całość robiona na drutach 4mm.
Zadowolona jestem bardzo :)
dobrego tygodnia!
Po kolei: miałam "jakąś" czesankę, którą chciałam skręcić całą i przerobić na jedną, konkretną rzecz.
Oczywiście ten plan się rozmył, po drodze pokolorowałam część, która stała się elementem tego swetra. Reszta, po uprzędzeniu, znów była ilością "szalową", lub "elementową".
Akurat trzy motki, które zeszły z wrzeciona; każdy dostał mocny, intensywny kolor: bordo, pomarańczowy i różowy. Nie chciałam kolejnego szala, czy też chusty - potem mam problem, który zamotać ;)
W sumie zrobiłam szal, ale od razu ze swetrem. Nabrałam ok. 360 oczek i dziergałam po dwa rzędy każdym kolorem, francuzem. Naturalnie pojawiło się pytanie, którą stronę uznać za prawą, ale w przypadku szala i jego kręcenia wokół szyi nie ma to znaczenia. Zamykając oczka zostawiłam "środkowe" (nie pamiętam dokładnie ile) - na plecy, rękawy i przód i wrobiłam tam czarną wełnę, zaczynając kadłubek. Z przodu oczka dobierałam do szala rzędami skróconymi, żeby podkrój pod szyją był głębszy. Dalej już tradycyjnie, raglanem, na około, bez zszywania.
W komplecie kolorowe paseczki na rękawach:
![]() |
| z Załącznikiem ;) |
Wełna czarna, to cashmira alize, 4 motki, całość robiona na drutach 4mm.
Zadowolona jestem bardzo :)
dobrego tygodnia!
Etykiety:
do otulenia,
kolorowanki,
kręć się kręć wrzeciono,
sweterki
wtorek, 18 lutego 2014
Misy, koszyki...
Znów przerabiam lniany sznurek.
To nic, że bolą paluchy, a skórę mam jak po szorowaniu pumeksem. Lubię go - kolor, zapach i to, co z niego powstaje :)
Misa na drutach 6,5mm (ku pamięci: z 12 oczek, rzędami skróconymi).
Dwa koszyczki robione szydełkiem (5mm), każdy w inny sposób, jeden mniejszy, drugi większy.
Lubię takie surowe dodatki w domu. Jednak gdy słońce przygrzało wiosennie zachciało mi się żółtego, jak rok temu...
I z drutów 8mm zeszła kolejna misa:
Wszystkie koszyki i misy dostępne są w sklepiku, zapraszam!
kolorowego dnia!
To nic, że bolą paluchy, a skórę mam jak po szorowaniu pumeksem. Lubię go - kolor, zapach i to, co z niego powstaje :)
Misa na drutach 6,5mm (ku pamięci: z 12 oczek, rzędami skróconymi).
Dwa koszyczki robione szydełkiem (5mm), każdy w inny sposób, jeden mniejszy, drugi większy.
Lubię takie surowe dodatki w domu. Jednak gdy słońce przygrzało wiosennie zachciało mi się żółtego, jak rok temu...
I z drutów 8mm zeszła kolejna misa:
Wszystkie koszyki i misy dostępne są w sklepiku, zapraszam!
kolorowego dnia!
wtorek, 4 lutego 2014
Bardzo szlachetne odzienie
Początków tego sweterka szukać należy dwa lata temu. Wtedy dostałam od Fanaberii (jeszcze z Pragi) cudną czesankę. Dość szybko uprzędłam niteczkę, która przez prawie dwa lata leżała i czekała.
Od początku miałam wizję, jak ją spożytkować, jednak nie mogłam się zdecydować, z jaką włóczką połączyć tę szlachetną nić. Wiadomo, że skład musiał być równie szlachetny, ale co z kolorem...?
Szary i czarny wyjątkowo mi nie pasowały, fioletów nie lubię, róże zbyt słodkie.
W końcu z wirtualnej półki rzucił się na mnie "stalowo - wrzosowy".
Baby alpaca silk dropsa, kolor 4314 okazał się idealny!
Jako "wzór" posłużyły mi zdjęcia Gosi, jej wykonanie sweterka "Olive".
Nitkę wielbłądzią, czyli ręcznie przędzioną przerabiałam na drutach 2,5mm, a dropsową (6 motków) na 3,5mm.
Zdjęcia różne, robione w różnym oświetleniu.
Jaki on jest miły!!! :)
piątek, 31 stycznia 2014
Misiowy
Cześć wszystkim!
Ale mnie tu dawno nie było...
Misiowy sweterek dziś mam dla Was. Taki "niedźwiedzi", na pewno ja w nim wyglądam jak mama niedźwiadka ;)
Bazę stanowi kudłata brązowa włóczka - przez to jest taki puchaty. Niebieska, jasnozielona i jasnobeżowa to "jakieś" włóczki, akrylowe, bądź mieszanki z wełną, przerabiane podwójną nitką. Mimo nikłej zawartości wełny sweter grzeje, w końcu do delikatnych i cieniutkich nie należy ;)
Ma jeden minus: jest bardzo krótki. Nie przedłużę go, gdyż nie mam już włóczek, z których powstał i zapewne identycznych już nie dostanę.
Dużo więcej nie potrafię o tym sweterku powiedzieć, gdyż robiłam go baaaardzo dawno temu! Dziergałam "na oko" czyli gapiąc się na zdjęcie w jakimś włoskim pisemku. Nawet tytułu Wam nie podam, bo gazetkę kiedyś pożyczyłam i jeszcze do mnie nie wróciła.
Na pewno robiłam go w częściach , a potem zszywałam, ble ;)
trzymajcie się ciepło!
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)






































