niedziela, 23 maja 2010

Fragmenty

Pokazać...?
A, co tam, pokażę...

Dłubanie "szalika" z DLG.
Oprócz problemów początkowych nic złego się nie dzieje, nawet miło robi się z tej cienizny. Tylko zastanawiam się, gdzie będę paradować w tej bieli. Koniecznie chciałam spróbować, jak się sztrykuje z tej wełenki, a z dostępnych kolorów tylko ten był dla mnie do przyjęcia.


Kombinuję, malutki brzeg "zębowy" robię od razu ze środkiem, z lenistwa - doszywać czegokolwiek po prostu by mi się nie chciało. Może kiedyś, przy innym projekcie...

Jednak szalik poszedł chwilowo w odstawkę, gdyż przyleciała do mnie od spółki Laura - Marta urugwajska owca, odpowiednio przetworzona oczywiście.
Jakie to milutkie! :)
I produkuję sobie chustę, a schemat znalazłam u Dagmary
Nie wychodzi mi ten wzorek tak pięknie, ale na razie zostawiam.
Tylko jeszcze nie postanowiłam, czy cała będzie w ten deseń, się zobaczy.





A kiedyś miałam włosy w takim kolorze :)


8 komentarzy:

  1. Za dłubanie z DLG szacunek się należy. Zrobiłam kiedys podejscie i odstawiłam. Cienizna straszna:)
    Natomiast merino z Urugwaju to super wełenka. Popełniłam z niej Laminarię. Życze powodzenia w dzierganiu. Ja też całkiem niedawno miałam wlosy w takim kolorze, ale tylko przez 4 godziny, bo zaraz zostały przemalowane:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie DLG też lezy,jakoś nie mogę się zebrać ,choć piękna Laminaria by z niego była. Szacuneczek Agatko ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. podziwiam Cie za cierpliwosc do DLG ,a obie prace zapowiadaja sie wspaniale a kolorek co do wloskow to tez musial byc ladny ,mnie by taki nie pasowal bom blondyna z niebieskimi slepkami ale ciemnowlosym to chyba ladnie w nim,pozdrawiam slonecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Taaa ja też mam DLG i czeka na wenę strasznie cieńkie toto:)
    Już nie mogę się doczekać końca Twoich prac

    OdpowiedzUsuń
  5. magii66 - dlaczego zamalowałaś taki czadowy kolorek na głowie???

    magnolia - z nibieskimi oczami to by ciekawie wyglądał!

    Laura, poczekaj z tym szacuneczkiem, aż skonczę...

    Lacrima - oj, oj, jeszcze trochę.... Robi się przyjemnie, ale mam wrażenie , że tych motków wcale nie ubywa...

    OdpowiedzUsuń
  6. I jeden, i drugi fragment bardzo udany. Czekam na ciąg dalszy.

    OdpowiedzUsuń
  7. Och, Zulko, ja też czekam! Ostatnio córeczki na zmianę chorują, dużo siedzę w domu, ale przy nich nie ma mowy o drutowaniu...

    OdpowiedzUsuń
  8. podziwiam w pelni za te dlubanine! ja bylam napalona na DLG, ale majac probki niebieksiej i szarej w reku stwierdzilam, ze za milion lat nie zabiore sie za taka cienizne, nie dam rady :))

    OdpowiedzUsuń