środa, 6 listopada 2013

Blusotto con cappuccio

Taaak.
Model pochodzi z włoskiego magazynu "Maglia" z sierpnia 2000r.
Włoskiego nie znam, ale to nie problem. Z opisu wyłapywałam liczby oczek, spoglądałam na zdjęcie w gazetce, a resztę sobie dośpiewałam* :)

Jest to trzeci sweter, który zrobiłam "na tę modłę": pierwszy z akrylu, sprzed wielu lat - wkurza mnie, że akryl, ale nie mogę się go pozbyć... Drugi już z mieszanki z wełną, "awansował" po latach na podomowy, i ten właśnie, szalchetny, bo z dropsowego Nepala (14-15 motków, druty 5mm).

 Powstał dla Córki; wzór ściągaczowo-warkoczowy, długość całości i rękawów gwarantują (mam nadzieję), że jest to sweter na lata, że Młoda za chwilę z niego nie wyrośnie. Z resztą, na mnie też pasuje ;)

 * w tym przypadku dośpiewałam sporo: kaptur zrobiłam inaczej niż w oryginale, pomajstrowałam przy warkoczach, ale największa zmiana polega na tym, że był dziergany w całości - bez szycia, od góry, "con-sronem".


Przyznaję, że było przy tym trochę "zabawy", żeby zgadzał się wzór, liczba oczek, do tego wyrobienie dekoltu... Jednak się udało i efekt jest bardzo zadowalający :)

Największą mordęgą okazało się wszywanie zamka. Postarałam się bardzo - jest wszyty między dwie warstwy dzianiny (od lewej strony dorobiłam pasek) - estetycznie to wygląda, warto było się poświęcić (stosowne zdjęcie zamieszczę, jak je zrobię...)


Udany udzierg :)
kolor ma ciekawy - niby szary, ale jak zestawi się go z czymś prawdziwie szarym , to widać wyraźną nutę wrzosowego (szary zamek, na przykład, wcale nie pasował).


pozdrawiam!

pees: zdjęcia zamka od lewej strony:

 

35 komentarzy:

  1. Świetny sweter! Podziwiam i determinację, i wykończenie. Niech będzie na lata :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję!
      dzierganie to przyjemność, jak już się przejdzie wymagający początek robótki ;)
      pozdrawiam :)

      Usuń
  2. Gdybym była Twoją córką awansowałby na mój ulubiony :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasia, każdy nowy jest tym ulubionym ;)

      Usuń
  3. Bardzo fajny sweter :) Na miejscu córki nie dałabym go Ci tak łatwo :)
    Mi udało się kiedyś upiec ciastka ze szwedzkiego przepisu, więc myslę, że włoski opis do swetra to pikuś ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahaha, ale mnie rozśmieszyłaś tymi ciasteczkami :D (kojarzę, chyba o tym pisałaś)
      może ona kiedyś z niego wyrośnie... poczekam ;)

      Usuń
  4. Piękny! Tak piękny, że sama chciałabym mieć taki!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję! zrobić sobie należy, gruba wełna i druty piątki, to szybko przybywa!

      Usuń
  5. Przydałby mi się taki sweter!

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo ładny i praktyczny sweterek. Połączenie wzorów ściągacza z warkoczami fajnie podkreśla sylwetkę.
    Cieplutko pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję! to połączenie dobrze też dopasowuje się do noszącego, czego dowodem jest to, że sweter pasuje i na 10-latkę i na mnie :)
      pozdrawiam :)

      Usuń
  7. super dziergadelko i warkoczyki w tym kolorku prezentuja sie slicznie ;)
    pozdrawiam serdecznie magnolia;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Piękny !!! Trud włożony w ten sweterek wart był efektu !Oby służył jak najdłużej.Pozdrawiam , Dorota

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak Córka wyrośnie, to ja go przygarnę ;)
      dziękuję bardzo!

      Usuń
  9. swietny i widac, ze skomplikowany, brawo za talent! a moja nie chce zadnych swetrow, wiec nie robie, moze na jakies cienkie rozpinane ja namowie wiosna :o))
    ja jeszcze cona srona nie tknelam, moze w przyszlym roku, przy okazji sie usmialam, jeszcze masz talent felietonistki :o) pozdrowienia****

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasia, con srona wymyśliła Iza z "kropek nad i" :)
      nie dało się tego określenia nie przygarnąć ;) a metodę polecam!
      dzięki za komplementy, ściskam mocno!

      Usuń
  10. tez mialam taka torebeczke! :o)

    OdpowiedzUsuń
  11. Czytam "con capuccino" i nie mogę się od tego odczepić!... *^v^* (a kawy to ja akurat nie pijam!) Bardzo podoba mi się ten sweterek, koniecznie musisz zrobić sobie drugi i wywalić bez skrupułów akrylowego potwora! *^o^*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zdecydowanie masz rację, od lat myślę o tym, że powinnam sobie zrobić drugi taki sam, a lepszy...
      prędzej zrobię sobie kawę ;)

      Usuń
  12. Wspaniały szarak!!!!Jak byłam w liceum marzyłam o takim swetrze!!!!! :)
    Faktycznie i Tobie i córci pasuje!!!! :) Uroczy skrzat z tego Twojego dziecięcia!!!! Mam siostrzenice dwie w podobnym wieku i zawsze mnie rozczulają!!!! :)
    Piękne warkocze , i jestem pod wrażeniem ,że nie ma szyć !!!! :)
    Pozdrawiam SERDECZNIE!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ala, jak już się człowiek nauczy dziergać bez szycia, to potem tak kombinuje, żeby tego wszędzie uniknąć ;)
      bardzo dziękuję za miłe słowa dla swetra i Skrzata :)

      Usuń
  13. Bardzo fajny ! I taki do wszystkiego, na każdą sytuację ubraniową. Kaptury osobiści bardzo lubię. ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bo kaptury są fajne, przydają się nie tylko do ozdoby :)
      dziękuję pięknie!

      Usuń
  14. Zacny sweter! :)
    Jak robiłaś tę drugą warstwę, pod którą schowałaś zamek? :> Bo tak myślę, żeby poprawiać zamek przy swetrze, który robiłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zacny, dziękuję :)
      Wzdłuż brzegów (tak jakbym robiła plisę), od lewej strony nabrałam oczka, ale nie na samym brzegu (to by było bez sensu) tylko trochę głębiej - wzdłuż paska, który na prawej stronie jest pasem oczek lewych, a na lewej - prawych. Przerobiłam 2 lub 3 rzędy gładkim prawym i zamknęłam. I już :) Cyknę tę fotę, na pewno, i tu wrzucę :)

      Usuń
  15. Rozmarzyłam się. Uwielbiam takie niedopowiedziane kolory!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. gorzej, gdy myśląc o tym kolorze "szary" próbowałam dobrać zamek... ale się udało (i to wcale nie szary).
      dobrego tygodnia!

      Usuń
  16. Prze - cud- ny!!!
    nie zaglądałam na blogi sąsiedzkie (swój zresztą też) od wielu tygodni i teraz wszystko chcę - ten sweterek też - jakby w takie trzy odziać moje trzy dziewczyny... o rany! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie nie ma Cię nigdzie ;)
      dziękuję! a wiesz, Młodszej też zrobiłam coś w tym stylu, tylko z bawełny i na guziczki zapinany, przesłodki jest :)
      Ściskam!

      Usuń
  17. Świetny. Bosz. Dla mnie wszelkie krzywizny na drutach to masiakra jakaś. A tu taka piękna bluza i kaptur i zamek wszyty oj oj oj. Podziwiam w zachwycie!

    OdpowiedzUsuń