środa, 10 kwietnia 2013

P♥duszki



Napadło mnie kiedyś i zrobiłam całą stertę. Wszystkie poduchy mają rozmiar 40x40cm, poszewki dziergałam z różnych włóczek, i tak:



szara (a jakże!) i jasna (której za cholerę nie potrafiłam zrobić dobrego zdjęcia) -  alize superlana maxi (75% akryl 25% wełna), druty 8mm, po dwa motki na każdą.


czerwona (piękna czerwień, nie wiem, co u Was widać, ale u mnie nie to, co w rzeczywistości...) - 100% akryl (200g 120m) coats; nie mam nazwy, bo zgubiłam część banderoli, na której ona była...
druty 8mm, jeden motek.



pudrowy róż, taki jak lubię - bawełna nomade, 4 motki, druty 5mm.

jasny, delikatny, słodki róż - ten mniej lubię - 100% cienki akryl przerabiany potrójną nitką na drutach 5mm.

I teraz ciekawostki: wszystkie poduchy robiłam na około, bez szycia. Rozpoczynałam jak skarpetki, a łączyłam ściegiem dziewiarskim. W związku z tym, że każda poducha (od "Szweda", ale tego na J a nie na I) miała pstrą bawełnianą poszewkę, dostała ode mnie jednokolorową (białą, szarą, czerwoną), żeby kolorowe łatki nie prześwitywały przez dzianinę. Poza tym wydziergane przeze mnie poszewki przyszywałam od wewnątrz w kilku miejscach (jeszcze na etapie produkcji), tak, że drutowa poszewka stanowi całość z poduszką i można wszystko prać razem. Testowałam, działa.

Wszystkie poduchy są dostępne na DaWandzie, tam też jest więcej zdjęć.

To jeszcze poinformuję, że pojawiłam się na "fejsie", o tu.

A na deser - wielka radość dla mnie, bo za sprawą nietylkoSZALeństwo mam swoje pierwsze...


KP!!! i to od razu jakie śliczne kolorowe!! Cieszę się, jak dziecko, bo strasznie mi się takie podobały, a że ja równie strasznie masakruję żyłki, to nie mogłam się przełamać, żeby sobie kupić. A teraz mam i przetestuję wszystkie ochy i achy na ich temat ;)

39 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Jak ich nikt nie przygarnie latem na tarasie będą jak znalazł! :)

      Usuń
  2. Witaj w klubie KP ;-) Poduszek nigdy dosyć ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Helou ;) jestem ciekawa, czy też tak wsiąknę w chęć posiadania wszystkich rozmiarów KP ;)

      Usuń
  3. Fajne poduchy :-)
    JA nie znam KP, też się naczytałam ochów i achów ale jeszcze ich nie rozumiem :-D
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :)
      Też jeszcze nie znam, na razie cieszę się ich urodą ;)

      Usuń
  4. U nas widać piękną czerwień. *^v^*
    Poduchy wyglądają niczym owocowe pianki, aż by się chciało je wszamać! ^^*~~

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, to miło! A wiesz, masz rację z piankami; sama nie miałam takiego skojarzenia, ale ja nie lubię pianek...

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. Mięciutkie, do przytulenia pod plecki na pewno ;) dzięki! :)

      Usuń
  6. Milusie podusie. :-)
    Ale mnie szczególnie interesuje opinia o nowych drutach. Robię od lat na drutach, jedne są bardziej poręczne inne mniej, ale jakoś nie czuję parcia w kierunku tak opiewanych w 'ochach' i 'achach'. Co by nie mówił, piękne są. :-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Opinii żadnej na razie nie wyrażę - poza tą, że są śliczne - bo jeszcze nie używałam. Mam nadzieję, że żyłka się sprawdzi, bo ja straszne rzeczy wyrabiam z żyłkami, zupełnie nie wiem jak. Ale w sumie jestem osobą, której wszystko jedno, czy jedzie cinkusiem, czy mercem, byleby do celu dowieziono ;) Mam addi, żyłka szybko przybrała kształt splątanych świńskich ogonków i owszem, robi się dobrze, jak na każdych innych ;)

      Usuń
  7. W sumie mam parę drutów knitpro i jakoś szału na mnie nie zrobiły poza wizualnym. Żyłka w bambusowych jest tak samo dobra, a druty są trzykrotnie tańsze. No nie można ich odkręcać i to by była wada jedyna.
    Poduchy są super. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki :)
      Tak jak pisałam wyżej - wsio mi jedno na czym robię - choć wolę mieć żyłkę foremną, a nie pogiętą - ale bardzo się z nich cieszę, bo chciałam takie mieć i już! ;)

      Usuń
    2. Dlatego napisałam o tych drutach bambusowych, bo mają genialnie miękkie żyłki. Tylko ciężko je znaleźć, zupełnie nie wiem, czemu. Bo te zwykłe metalowe maja koszmarne żyłki :D.

      Usuń
    3. Wiesz co, mam jedne bambusy , 5mm i żyłkę też mają chyba 5mm, gruba i wcale nie miękka, ale nie skręca mi się tak, jak przy "zwykłych". Kupione przypadkiem, po prostu potrzebowałam piątki i pani w pasmanterii akurat takie miała. Jakieś "nołnejmy" to są i bardzo je lubię, ale myślę, że Ty mówisz o innych ;)

      Usuń
  8. sliczne poduchy ,dzianych jeszcze nie posiadam ale kto wie co na druciki sie wcisnie po ukonczeniu obecnego dziergadelka ;)
    po Twoich dokonaniach juz wiem ze mozna je dziergac ze wszystkiego ;)
    pozdrawiam cieplo magnolia;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale lnianego sznurka na poduchy bym nie polecała ;) dziękuję!

      Usuń
  9. Świetny pomysł z tym doszywaniem poduszek, bo ja jakoś organicznie nie lubię wkładać i wyjmować poduszek z poszewki. Swoją drogą, ciekawe dlaczego?
    KP są naprawdę fajne, ale na szczęście same nie robią :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz co, ja też nie i nie wiem, z czego to wynika. A tym razem chciałam też, żeby nie było zapięć, zgrubień, zamków, przodu-tyłu, tylko żeby taka poducha tworzyła całość. Dziękuję za uznanie :)
      Jakby druty same robiły to bym ich nie chciała :P

      Usuń
    2. No pewnie, cóż to za pozbawienie przyjemności by było!

      Usuń
  10. Poduszeczki cudne, jak z katalogu. Bardzo bym takie chciała, ale moja rodzinka bardzo mocno eksploatuje wszystkie jaśki. Jak "wydorośleją", to też sobie takie sprawię:). Miło na nie patrzeć. Drewniane KP bardzo lubię, ale 3mm nie nadają się do skarpetek - złamałam już na samym początku robótki- przy pociągnięciu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję za komplementy dla poduch ;)
      KP już w użyciu! kurde, one są łamliwe...? dotąd żyłki masakrowałam, zdarzało mi się wygiąć drut, ale złamać - nie!

      Usuń
  11. Bardzo lubię ten odcień różu, znaczy pudrowy! Świetny pomysł z poszewkami.
    Ja tylko na KP teraz robię, tak się rozwydrzyłam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, pudrowy jest dobry! nawet nosić się da ;)

      Usuń
  12. Poduchy fajne.
    Czekam opinii na temat KP - ostrzegam są uzależniające.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki!
      KP działają, całkiem przyjemnie, owszem, ale na razie nie planuję wymieniać całego sprzętu ;)

      Usuń
  13. Ja moje pierwsze KP kupiłam całkiem niedawno i po 2 tygodniach radosnego sobie używania oparłam się o nie łokciem - gdyby jeszcze na stole leżały, ale nie - w łóżku dziergałam, do snu. Materac się ugiął, druty pstryknęły a ja w żałobie :/ i od razu kolejne sobie kupiłam, bo innych już nie chcę :)
    Poduchy w serducha bombastyczne! nic nie kumam z tych podszewek, dziewiarskich ściegów etc, aż mnie wyobraźnia rozbolała z wysiłku... Ale bardzo mnie się pomysł podoba! Niech się komuś na nich kolorowe sny przyśnią :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć Meg! :D
      "ścieg dziewiarki" jest powszechnie znany pod nazwą "grafting" (chyba :p) - jak już się go opanuje to jest zupełnie niewidocznym szwem :)
      Z podszewkami to chodziło o to, żeby było... ładnie (nic nie przebijało) i w całości (żadnego rozbierania poduch do prania!).
      KP dziergają :D od kilku osób słyszałam (czytałam) o złamanych drutach i aż się zaczęłam bać; będę chuchać i dmuchać i nie opierać się o nie ;)

      Usuń
  14. patrze na poduch i tez może sobie takie sprawię:) bardzo mnie Twoje zainspirowały :) widziałam już kolejny post więc KP chyba ok :) ale swoje 2 pary już tez złamałam :) wszystkie na łączeniu z metalem ale tylko prze dziwaczne użytkowanie albo opieranie sie na nich na kanapie - ale zwykły ciężar utrzymują dziergaj śmiało, nic im nie będzie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z poduch się cieszę ;)
      Poza tym, że żyłki od "zwykłych" drutów w moich rękach dostają skrętu, to udało mi się jeszcze takie "zwykłe" druty powyginać na różne sposoby, w tym jeden pod kątem prawie 90 stopni. Dziergając tylko i wyłącznie, bez opierania się łokciem i siadania na nie...

      Usuń
  15. no i Ty też widać lubisz :) super kolekcja! w prostocie siła! :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Różowy? czasami ;) dziękuję!

    OdpowiedzUsuń