czwartek, 20 września 2012

Pled



Zaczęłam go robić wczesną wiosną. Prawie całe lato przeleżał nietknięty, w sierpniu się zawzięłam i skończyłam, na jesień jest :)

 
Tu jeszcze w trakcie produkcji
Wydziergałam go z resztek, na które już nie mogłam patrzeć. Już nie raz robiłam coś z resztek, a potem zostawały resztki resztek, niektóre - całkiem sporych rozmiarów - resztki do niczego mi nie pasowały, albo kolorem, albo jakością (akryl) czyli były to strasznie wkurzające kłębki, kłębuszki, motki walające się w koszu i zabierające miejsce.


Zebrałam je w końcu do jednej dużej torby i jest - kolorystycznie od sasa do lasa, ale całkiem sporych rozmiarów pled.




Normalnie to on tak nie "zdobi" kanapki, chciałam tylko pokazać go "bardziej" ;)

Usztrykowany drutami 3,5. Od jakiegoś momentu potrzebowałam drugiej pary drutów - "kocysko" nie mieściło się już na żyłce.

sweterek się dzieje, dla mnie ;)
Naturalnie, jak już go skończyłam i wykończyłam, znalazłam jeszcze jakieś bezsensowne resztki, grrr...

pozdrawiam :)

77 komentarzy:

  1. Świetny i chyba baaaaardzo cieplutki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki :) nawet grzeje, mimo, że większość użytych włóczek to akryl..

      Usuń
    2. Ostatnio polowałam na koc w kratę, bo zmarzluch ze mnie, ale nigdzie nie uświadczyłam koców z wełny - sam akryl właśnie. Ale ciepło pod kocem. Nawet:)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. zerkając na niego latem nie wierzyłam, że zdążę na następną wiosnę... udało się ;)

      Usuń
  3. Fajny. Od razu widać, jakie lubisz kolory.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hi hi, no niekoniecznie, są tam też kawałki takich, których wręcz nie cierpię - np. fiolet :D

      Usuń
  4. Ogrom pracy, ale efekt jest.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj, tak, dużo dłubania było. Cieszy mnie też to, że spory kawał koca się wydziergał :)

      Usuń
  5. Gratuluję zacięcia i skończenia,jest świetny,akurat na jesienne wieczory,pozdrawiam,Dorota

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję :) na początku robi się takie rzeczy miło - widać jak przybywa, a im dalej tym więcej samozaparcia potrzeba ;)

      Usuń
  6. trzeba było dać cynk, że coś takie robisz, to wysłałabym Ci pudło swoich resztek :) świetne zdjęcie, na którym taka opatulona po nos siedzisz :) a sweterek kiedy się skończy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. sweterek byłby już już, ale wełny zabrakło :(
      Na szczęście pled całkiem spory wyszedł, swoje resztki sama se przerób :P ;)

      Usuń
    2. Aaaa, wełny zabrakło i trzeba było wyczesać, uprząść i uprać, tak?

      Usuń
    3. kurde, no widzisz, nie zawsze tak można ;) w tym wypadku muszę pofatygować się do fastrygi...

      Usuń
  7. Super pomysł! Lada moment też zasiądę do resztek, zbierają się i nagle zaczyna być ich więcej niż kompletnych włóczek! *^v^*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O właśnie! tak było u mnie.... Do tego cieszy mnie świadomość, że już wiem, że takich duuuużych rzeczy nie robi się latami, tylko miesiącami najwyżej (licząc przerwę).

      Usuń
  8. Fajowy jest. ;-)
    Wieczorami przyda się na bank. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, dzięki! nawet w dzień na ogródku się sprawdzi :)

      Usuń
  9. Świetny kocyk i na pewno te resztki posłużą w nowym wydaniu w zimne wieczory:) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie! ta forma resztek zdecydowanie bardziej mi odpowiada :) dzięki!

      Usuń
  10. Fajny, na zimę jak znalazł. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Piękny koc! Chylę czoła, bo przedsięwzięcie z pewnością było i czaso- i pracochłonne, ale efekt wart wszystkiego:) I kolory świetnie się na nim układają. A znalezione resztki może na nowy pledzik?;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kto wie, jak się inne resztki "dozbierają"... Prawda, że trochę czasu przy takiej robótce schodzi, ale w sumie jest bardzo miła i łatwa - same prawe :) dziękuję za miłe słowa!

      Usuń
  12. Powiem jak JotHa - fajowy jest!
    A kolory bardzo, bardzo. Żadne tam od sasa do lasa.
    Zdjęcie jak robisz chyba " magicloop" - cudniaste :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Basia, ja tam rękaw rozplątuję :D wiesz, robiłam w kółko i tak się zakręcił jak wyżymana ścierka ;)
      dzięki za uznanie dla tego tworu ;)

      Usuń
  13. Cudny! ...a wykorzystanie resztek bezcenne;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki! już mnie absolutny szlag trafiał na te odpadki, teraz jest lepiej :)

      Usuń
  14. Na zimę jak znalazł, fajny:)
    Pozdrawiam, Marlena

    OdpowiedzUsuń
  15. Genialny pomysł na zagospodarowanie resztek!! Czy ja to mogę odgapić ? Serdeczności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pomysł "sieciowy", ale myślę, że każdy może się częstować ;) pozdrawiam!

      Usuń
  16. fajny kocyk ci wyszedl..i napewno milusi...pozdrawiam ania

    OdpowiedzUsuń
  17. Ale jaki ładny wyszedl ten pledzik. Podoba mi się bardzo.

    OdpowiedzUsuń
  18. Super jest! Rozmiary w sam raz na szczelne opatulenie w jesienny wieczór.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki! rozmiarami to sama byłam trochę zaskoczona, bo podczas dziergania to było ściśnięte na żyłkach i niewiele było widać :)

      Usuń
  19. Może i kolorystycznie od sasa do lasa, ale kolory jednak do siebie pasują. Rzecz urzekająca i niepowtarzalna, bardzo ładny akcent w pokoju.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale mi ładnie napisałaś :) dziękuję bardzo :*

      Usuń
  20. Jej jaki ten pled wielki!!! Mnie by z nim znaaaaacznie dłużej zeszło :) Podoba mi się! Cudowny sposób na resztki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, jak już wspomniałam wyżej sama nie wiedziałam jaki duży będzie ;) cieszę się, że się podoba!

      Usuń
  21. Przefajowy! Ciepło mi od samego patrzenia na niego :) Kolory bardzo smacznie dobrane, jesienne takie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obecności niektórych kolorów to sama się dziwię, ale przeważają takie "moje", albo "dopuszczalne" ;) dzięki!

      Usuń
  22. Bardzo mi się podoba - fantastyczny w kolorach, dzięki którym pasowałby do każdego wnętrza - pięknie się prezentuje na tej kanapie!!!....no i pełna podziwu jestem dla wytrwałości, bo ja o czymś podobnym marzę od dawna ale jak sobie pomyślę o ilości oczek to mnie odstrasza:/
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ana, oczek to w zasadzie tutaj liczyć nie trzeba ;) Fakt, że taka robota trochę ciągnie się w czasie, ale jest bardzo przyjemna, łatwa (same prawe), nawet wcale nie nudna (kolory i włóczki się zmieniają) i bezmyślna ;) Polecam, efekt wart pracy :)
      Dziękuję za komplement! mimo tego kolorystycznego pomieszania też uważam, że pasuje do pokoju :)

      Usuń
  23. Ty to masz cierpliwość :) ale projekt świetny i jako ozdoba domu (nie uważam żeby kolory były jakieś zupełnie od czapy !) i jako wykorzystanie resztek włóczki :) no i na jesień, do wieczornego dziergania, jak znalazł :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie no, co Ty, ja i cierpliwość... zrobić coś takiego "cięgiem", to byłby wyczyn :P dzięki piękne za pochwały!

      Usuń
  24. Zgrabnie te resztki spożytkowałaś :) pled jest piękny i co ważne, ukończyłaś go na czas!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. odkąd już jest okazał się baaaardzo potrzebny i w ogóle niezbędny ;) dzięki!

      Usuń
  25. ale jakie pracowite to kocysko, podziwiam, fajnie ze rozlozylas, bo te kolory calkiem fajnie sie zdziergaly Agatko!

    OdpowiedzUsuń
  26. czy możesz przestać mnie wpędzać w kompleksy? jest mega mega fajowy!! i, znów, "bezkosztowy", cholera...
    pięknie to wszystko razem wygląda: kocyk, kanapa, półeczki Ty i nowy sweterek. aż się chce do Ciebie wkulnąć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kululu... wiesz, u nas zimno w chacie, a pod kocykiem ciepło ;) A on ma jeszcze jedną zaletę, której nie mają zwykłe sklepowe koce: naciąga się :D można się nim opatulić, wiercić potem i nigdzie nie robią się lufciki ;)
      :*

      Usuń
  27. Super pled i kolorystycznie mi się też podoba, taki kogel-mogel :)) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie, kogel-mogel ;) dziękuję!

      Usuń
  28. Fajny! ale machać to na 3,5, to by mi się zdecydowanie nie chciało, chylę czoła :D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki! też w pewnym momencie stwierdziłam, że zgłupiałam z 3,5, ale dobrze wyszło. I luźno robiłam, więc luuuuz... ;)

      Usuń
  29. Resztki super wpasowały się w otoczenie. Pled przyciąga oczy. Jest super.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo się cieszę, że się Tobie podoba :) dziękuję!

      Usuń
  30. wow,fantastyczny pled resztki mowisz ? to lece szukac u mnie i moze cos stworze ;)pozdrawiam serdecznie magnolia;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. miłego tworzenia ;) resztki też bywają fajne, a w formie pledu bardzo, bardzo fajne! dziękuję i pozdrawiam! :)

      Usuń
  31. Świetny pomysł na wykorzystanie resztek włóczek! Pled wyszedł doskonale! Muszę też coś takiego wykombinować, bo resztki, jak chyba każda z nas, posiadam... A jeszcze chciałam o bluzeczce z Begonii - wyszła śliczna! Ja swoją skończyłam tydzień temu, a tu jesień za pasem... Ale - przecież bawełnę można nosić cały rok :)
    Pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeszcze niedawno tę bluzeczkę zakładałam, ale już teraz ją schowałam, przyszedł czas na wełniane ciepełko i długie rękawy... ale to nic, za myślę że za jakieś pół roku ją wyjmę ;)
      A kocyk - mój ulubiony! polecam takie zagospodarowanie resztek ;) dzięki za odwiedziny!

      Usuń
  32. Pani Agato !
    Kocyk cudo i ciepły pewnie - zachwycam się Pani
    twórczością, a najbardziej podoba mi się określenie
    "sztrykuję", tak mówiła moja babcia !
    pozdrawiam serdecznie
    Elżbieta K.

    OdpowiedzUsuń
  33. dziękuję pięknie! bardzo mi miło :) Kocyk faktycznie cieplutki i ulubiony :)
    Moja babcia używała jeszcze określenia "iglice" - czyli druty :) Uwielbiam je :)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń