czwartek, 10 maja 2012

Zakupy cz. 3

Koniec przerwy!
mam nadzieję ;)


Wózeczek - barek przytargany ze staroci jeszcze w zeszłym sezonie.
Przytarganie wyglądało tak


albo tak




Wózeczek wpadł nam w oko dokładnie tydzień lub dwa po zakupieniu krzeseł, pasują do siebie idealnie :)


A krzesła doczekały się w końcu poduch, właściwie, to my się doczekaliśmy, bo tak siadać na tych prętach to żadna przyjemność ;)


Poduchy uszyłam z ikeowego materiału, w środku jest 3 lub 4 cm gąbka (pianka?), taka specjalna do mebli właśnie. Prać jej nie można, więc pokrowce są zdejmowane. Oczywiście każdy wyszedł mi trochę inny ;)
Materiał kupiłam kilka miesięcy temu i zużyłam dokładnie wszystko, ani centymetr nie został i jest to duży fuks, że mi nie zabrakło, bo już tej tkaniny nie ma!



Kupiliśmy też mieszkanie. Już prawie 3 miesiące temu wszystkie cyrografy i formalności zostały podpisane, mieszkamy "na nowym" od zeszłego lata, choć wprowadzaliśmy się jeszcze nie na swoje. Proces  kupowania trwał ROK. Masakra. Że nie osiwiałam, to chyba tylko kwestia genów ;) Pewnie będę miała okazję to nadrobić przez najbliższe 30 lat ;)




Barek służy jako "roślinnik" - trudno to nazwać kwietnikiem ;) Sieję, przesadzam, usiłuję nie mordować roślin, choć ogrodniczka ze mnie jeszcze gorsza niż krawcowa :)


Pozdrawiam wszystkich majowo!

24 komentarze:

  1. Bardzo mi się podoba Twój roślinnik. Gratuluje zakupu mieszkania!

    OdpowiedzUsuń
  2. no!

    ależ pięknie u Was teraz! muszę się szybko rozpakować, oswoić Małego ze spacerami i wpadam na werandę/ogród, ha!

    wózek mi się zawsze podobał, ale w roli roślinnika, z TYMI doniczkami - miodzio. no i usiąść będę miała na czym :)
    a ikeowe tkaniny rządzą, się wie!

    OdpowiedzUsuń
  3. świetna zdobycz! wszystko razem super wygląda :)

    OdpowiedzUsuń
  4. no to dobra z Ciebie ogrodniczka bo z tego co widać krawcowa wyśmienita :))
    bardzo mi się podobają tkaniny obiciowe w paseczki masz bardzo gustowny komplet tarasowy nic tylko popijać kawę i delektować się doniczkowym ogrodem :D - pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Też szyję i sieję! Ha, ha! Taki ten maj!
    A co za roślinki masz?

    OdpowiedzUsuń
  6. Cieszę się, że formalności macie za sobą! Teraz niech się dobrze mieszka :)
    Taras przeuroczy !
    Buziaki.

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękny wózek, aż dziw, że po przytarganiu do domu nie posłużył za wózek dla lalek :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Super! Tak stylowo jest u Ciebie... jak z żurnala :D
    Oczywiście również gratuluję zakupu mieszkania, tym bardziej, że transakcja tak wydłużyła się w czasie.
    Za to teraz możecie odetchnąć wreszcie pełną piersią we WŁASNYM M :D
    Pozdrowionka.

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetny ten kącik. I nie marudziłabym, pokrowce wyglądają dobrze :D.

    Gratuluję i miłego mieszkania na swoim :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Noł łej! Agata, heloł!;)
    Aranżacja kącika kawowo-drutowo-roślinkowo-wypoczynkowego wygląda obłędnie! Właściwie, to wygląda to jak zdjęcia z jakiegoś magazynu wnętrzarskiego:)
    Gratuluję Pani na włościach;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Wszystko mi się bardzo podoba, no a wózeczek jest boski, idealny na kwietniczek:)
    Pchli Targ górą:)
    Gratuluję własnego M :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Cieszę się, że w końcu coś napisałaś :). Stoliczek pierwsza klasa, faktycznie pasuje do krzeseł i roślinki na nim pysznie się mają. Ja się niedługo wybieram do Czacza, może też jakieś ogrodowe mebelki się trafią. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. No w końcu, bo się stęskniłam.
    Wózeczek doniczkowy rewelacja. I kącik cały też!

    OdpowiedzUsuń
  14. Zulka - dziękuję bardzo!

    Iza - ufff... ;)
    no właśnie, TE doniczki! nie cierpię plastikowych (a niestety też posiadam), a odkąd z ogródka teściowej (i ze staroci) te właśnie przywędrowały, to już nawet nówki ze sklepu przestały mi się podobać.
    No, ja myślę, że niedługo wpadniecie ;)

    Dziergam Sobie - dzięki!

    Moje smutki... - dziękuję!

    E-wełenka - z bliska to już tak idealnie nie jest, choć przyznaję, że bałam się, że gorzej wyjdzie :P a paseczki baaardzo ułatwiły szycie :)

    seeyouat5 - ja już tak od marca walczę z przyrodą ;) Naturalnie do końca nie wiem, co mam, bo pomyślałam, że i tak nic nie urośnie i sobie nie zaznaczałam, więc tak na oko: kminek, rukola, rumianek, groszek chyba pachnący (a na pewno pnący) i bez zza okna ;)

    Fanaberia - strasznie nas to przeciągnęło...
    a wiesz, to w sumie nie taras, tylko pokój, taki okrągły :) a taras też się pojawi ;)

    Theli - ależ oczywiście, że bywał! chować go musiałam, bo Mniejsza poczuwała się jedyną właścicielką ustrojstwa ;)

    Bean - wiesz co, własne to mieliśmy wcześniej, teraz mamy bankowe ;) dziękuję za miłe słowa!

    Ingwen - dzięki! ważne, że wygodnie się siedzi ;)

    Phanelopsis - no! helou! latam co chwilę do pasmanterii koło Ciebie, a Ty gdzie się podziewasz? ;) ten kącik to ciągle inaczej wygląda, bo wciąż przestawiam te graty. Kiedyś będzie dobrze ;)

    Robótki Marleny - dzięki! ze "staroci" nigdy z pustymi łapkami nie wyszłam... ;)

    Justyna - ja też się cieszę :) Nigdy w Czaczu nie byłam, a bardzo bym chciała! udanych zakupów życzę :)

    IK - to miło ;)
    kącik wciąż ulega zmianom :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się gdzie podziewam? Ja? Co wychodzę z domu, to żurawia zapuszczam i nic! To Ty się maskujesz!;) Za daleko mamy do siebie;)

      Usuń
  15. Jak z magazynu jakiegoś! Strasznie podobają mi się takie aranżacje, tylko u nas i tak byłby burdel na kółkach, ze o plamach na białym nie wspomnę :-)
    Ale przynajmniej nacieszę oczy u Ciebie ;-)

    OdpowiedzUsuń
  16. Po pierwsze, gratulacje zakończenia formalności!!! Niech Wam się dobrze mieszka. *^v^*
    Po drugie, świetny ten wózeczek, w sam raz dla doniczek z ziołami, lubię takie "czyste" formy mebli.
    Trzymam kciuki, żeby Ci wszystko pięknie rosło! ~*^o^*~

    OdpowiedzUsuń
  17. Tam u Ciebie jak w gazecie jakiejś mieszkaniowo wnętrzarskiej. Się tam wpraszam na kawę z dzierganiem. Oczywiście w nieobliczalnej przyszłości :)

    OdpowiedzUsuń
  18. swietny ten barek na kolkach,w roli kwietnika podoba mi sie ogromniascie ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Lete - dzieciaki rosną (stety/niestety) i z czasem niektóre rzeczy daje się uchować ;) Przed plamami na jasnym pewnie się nie uchowamy :P
    Ciesz oczy, mi też podobają się te foty ;)

    Brahdelt - dziękuję! Kilka roślin padło, ale te, co wylazły mają się coraz lepiej :D To dzięki Tobie się wzięłam za te "hodowle"!

    Alejandra - się postarałam ;) a na wakacje nad polskie morze nie jedziecie? może przez Poznań? zapraszam! :)

    magnolia - mi też ;) dzięki!

    nietylkoSZALeństwo - dzięki! ale już aranżacja pozmieniała :P

    OdpowiedzUsuń
  20. Hello! Ale masz piękny taras (balkon?! Gratuluję mieszkania i przede wszystkim załatwienia do końca wszystkich formalności. Choć nie znam całej sytuacji, ale domyślam się jak takie formalne zawieszenie musiało Was wykańczać. Pozdrawiam, Ula

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ula, to w sumie pokój jest :) a z niego wychodzi się na taras :) Wiesz co, było naprawdę ciężko i wyczerpująco, zdarzyły się rzeczy, które mądrzy fachowcy od nieruchomości i finansów przewidzieli i takie, których żaden mądry nie przewidział. Książkę można napisać ;)

      Usuń