O, proszę:


Włóczkę dostałam w prezencie, wełna z akrylem, nazywała sie jakoś na "P". Wzór z " Diany na szydełku" (4/2004).
I w innym różowym, robionym z Virginii, którą sama kupiłam. Coś mnie napadło jak zobaczyłam na ulicy osobę w ładnym różowym wdzianku. Jednak zamiast wdzianka powstało to, na motywach bluzki z "Diany" (7-8/2000).


I na tym koniec różów, gdyż wcale za tym kolorem nie przepadam.
Pozdrawiam :)
Oooo maaaatuuuluuu!!! Ależ cuda!!!
OdpowiedzUsuńA co do różu właśnie dziś pisała o nim Elisse na swoim blogu :-D
http://utkanezmarzen.blogspot.com/2010/04/rozroz-zego-w-tym-coz.html
Drugi sweterek bardzo mi się podoba, muszę też coś sobie udziergać w różu lub fiolecie, brakuje mi w szafie. *^v^*
OdpowiedzUsuńJa tam róż bardzo lubię i mam go w szafie chyba najwięcej ze wszystkich kolorów ;) Obydwa sweterki bardzo w moim guście :)
OdpowiedzUsuńUrocze te sweterki! ^^
OdpowiedzUsuńBez różu ani rusz... :)
OdpowiedzUsuńrozu tez nie lubie ,ale Twoje sa bardzo mile dla oka bo to nie taki wsciekle rozowy i podobaja mi sie oba :)
OdpowiedzUsuń