czwartek, 9 grudnia 2010

Inny rodzaj działalności



LATEM (a pokazuję dopiero teraz...) mnie wzięło i postanowiłam zaprzyjaźnić się z maszyną do szycia (niestety raczej bez wzajemności). Oprócz pokrowców na fotele chciałam dorobić się lewej rękawicy kuchennej i z rozpędu naszyłam ich kilka, prawych, lewych, do wyboru.



o, tu jakaś nitka się pałęta, gdyż rękawica jeszcze nie jest skończona



Oczy mam i widzę - są koślawe, nieforemne, każada ma trochę inny kształt, szwy pozostawiają wiele do życzenia, niektóre wykończenia i tak robiłam ręką, bo z maszyną nie mogłam się dogadać. Ale - ja wcale nie marudzę! po prostu swierdzam fakty oczywiste ;) i naturalnie jestem dumna :)

Ponadto ambitna chwilowo byłam i dziecku do szkoły uszyłam wór do stroju na w-f.  Trzy miesiące użytkowania i wór jeszcze żyje! nie rozleciał się! :D


I jeszcze, jakbym miała mało, torbę na drobne zakupy machnęłam. Z koronką :P


Mimo moich wielkich chęci związek z maszyną do szycia raczej nie jest mi pisany. Za dużo nerwów mnie to kosztuje, a ja się denerwować nie lubię ;)

Pa!

9 komentarzy:

  1. Rękawic kuchennych nigdy za wiele! Ja zawsze się przekonuję, że nagle przydałaby się jeszcze jedna albo "łapka" do garnków. *^v^*

    OdpowiedzUsuń
  2. fajne są... ja wiem, chciałabyś idealnie, ale mnie się podobają:) chciałabym nauczyć się szyć na maszynie, ale mam niestety wizję,że zszywam sobie paluchy... i to skutecznie mnie powstrzymuje

    OdpowiedzUsuń
  3. Agata, co Ty o tych rękawicach! Potłukło Cię??? Znakomite! Poza tym, pod wpływem używania one same nabierają kształtu i formy, potem pasują do łapek idealnie.
    Worek i torba też świetne i nie marudź z tym szyciem, dobrze Ci idzie!

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajne są. Ja mam zboczenie do swojej rękawicy, którą uszyłam z grubego koca jeszcze na zajęciach zet pe te:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Same śliczności :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Agatao te rekawice sa sliczne i to po pierwszej przygodzie z maszyna podziwiam ;) i torba i worek tez super praktyczne przedmioty :)teraz tylko czekac az sie przekonasz i cos nowego uszyjesz pozdrawiam serdecznie magnolia;)

    OdpowiedzUsuń
  7. nie wiem dlaczego nie kochasz maszyny bo maszyna kocha Ciebie, fajne te rzeczy, dwie rekawice by mi sie przydaly ;) moze czas list do mikusia pisac? :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Torba na zakupy b. ładna, a co do rękawic - pierworodne dzieci i tak się kocha prawie tak mocno, jak te najmłodsze ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. dziękuję Wam bardzo, Pocieszycielki :)

    rękwice (nie wszystkie na raz oczywiście) swoją funkcję w kuchni spełniają i to najważniejsze, a zanim znów usiądę do maszyny to muszę zakupić gdzieś tonę cierpliwości ;)

    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń