czwartek, 7 sierpnia 2014

TOTO pastelowe

Dwa lata temu Iza zrobiła TOTO.
Fajne, bardzo, ale zapragnęłam takie coś wydziergać i nosić dopiero tego lata :)

Tworząc swoje TOTO korzystałam z opisu Izy (dzięki Ci, Dobra Kobieto!), ale nie trzymałam się go ściśle.
Przede wszystkim przód i tył robiłam razem, szycie jest tylko "od spodu".
Brzegi przy dekolcie i ściągaczu na dole nie wyszły mi zbyt ładnie, więc je "obszydełkowałam".
No i mój twór jest dużo większy, niż Izy - jest dłuższy, ma dłuższe rękawy i jest obszerniejszy :) Dziergałam go z bawełny sunny Cheval Blanc (prawie 7 motków) na drutach 5mm (fajny efekt!) w kolorze nie-szarym i nie-czarnym ;)
Zupełnie siebie nie podejrzewałam, że będę się dobrze czuła w takiej jasnej pastelowej zieleni!




A na "fejsie" zajawka zygzaków, zapraszam :)

Pozdrowienia!

poniedziałek, 28 lipca 2014

Bransoletki

Odkąd Mistrzyni gatunku - Effcia  pokazała koralikowe bransoletki z rzemykami - wiedziałam, że to jest TO! coś dla mnie!
Zrobiłam, dla siebie, trzy. Nie są tak piękne i okazałe jak effciowe - z tego, co było pod ręką (tzn. w pudełku) i żeby pasowały do kilku okryć wierzchnich ;)

Czarna, z rubinowymi i błękitnymi oczkami, i mixem rzemykowym






Czerwona, z czarnymi oczkami + rzemyki w tych samych kolorach




I nowiutka, z dzisiaj ;) kobaltowo - błękitno - szara (moja pierwsza "zupa), z niebieskimi rzemykami i motylkiem przy zapięciu, skoro się przyplątał ;)


pozdrawiam!

poniedziałek, 21 lipca 2014

Sweter dla Alicji

Dla Alicji, Mistrzyni krosien, która opowiada Tkackie Historie.

Sweter robiony specjalnie na wakacyjny wyjazd Alicji do Krainy Wełny. Mam jednak nadzieję, że w naszej krainie też się przyda ;)
Najprostszy z prostych - dziergany raglanem od góry, bez szycia, na około.
Z tej wełny:

Ściągacze na drutach 3mm, reszta na "czwórkach".

O swojej podróży Alicja opowiada na blogu. Zapraszam :)
Alicjo, czekamy na następne części relacji!!

***

Pozdrawiam Was ze środka lata! Do zobaczenia, może wcześniej niż za miesiąc ;)

czwartek, 19 czerwca 2014

Czarny

Jestem!
Ostatnio miewam długie przerwy w pisaniu, ale nie w dzierganiu; na drutach dzieje się dużo :)

Czarny sweterek - zaczęty w zeszłym roku jako projekt- zapychacz i "coś z tą wełną muszę w końcu zrobić". Wełna to cienizna straszna - dlg Adriafilu (dwa motki), tutaj przerabiana podwójną nitką na drutach 3mm.
Skończony w kwietniu, obfocony w maju, pokazany w czerwcu.... niezła obsuwa....

 Dekolt mi wyszedł nie taki jak chciałam. Miało wyglądać inaczej, ale zostanie jak jest, gdyż na poprawki nie mam już ochoty, ani wełny. Ma swoje plusy - mogę go układać na trzy sposoby ;)

Sweterek jest bardzo miły. Ta wełna nie gryzie :) jest leciutka i delikatna a grzeje, gdy powinna.
Do tego zrobiłam sobie przyjemność w postaci dłuuuugich rękawów :)
Dziergałam od góry, bezszwowo (z tym jednym oczkiem innym, udającym szew), a wszystkie brzegi są podwijane (podwójne) i dzięki temu gładki prawy się nie zawija.

Myślę, że będzie on często noszony tego "lata".... ;)

Pozdrawiam! i życzę, żeby łikęd był długi jak moje rękawy ;) 


czwartek, 8 maja 2014

Luzak


Coś sprułam, coś wydziergałam.
Miałam motek z ogonkiem sonaty, i brak pomysłu na takie resztki. I jedną bluzeczkę z tejże, której nie nosiłam. Kolor - śliczny brąz ;) Bluzeczka została spruta, bawełna wyprostowana nad parą i razem z moteczkiem stworzyły kolejnego luzaka.

Sweterek na spacer do lasu, na rower, na wiosnę i lato - prosty, luźny, wygodny, przewiewny...
Bardzo lubię takie luzaki!

Robiłam go na drutach 4,5mm, na około, bez szycia. Zaczynałam od góry, na 3mm - wszystkie plisy są na trójkach. Plisy są podwijane, czyli podwójne. Nic się nie zawija :)

Dziergany totalnie "na oko", chciałam zużyć jak najwięcej tej sonaty, bo nie lubię, jak mi moteczki i kłębuszki zostają, ale i tak ciut zostało ;)


pozdrawiam ciepło!

środa, 23 kwietnia 2014

Pierwszy dzień Świąt

Tak, wiem, że już minął ;)
Był bardzo przyjemny i tym się z Wami podzielę. A było tak:

i tak:


i tak...

a przede wszystkim tak:


 Wspólne z Córcią dzierganie :)

 Dziecię dostało od Zająca moteczek bardzo kolorowy i druty....
I teraz dialogi się odwróciły i brzmią tak:
- Emilka, choć, zbieramy się i lecimy.
- Zaraz, tylko skończę rządek.   

(czyli już wiem, jak to wygląda od drugiej strony ;) )


pozdrawiam!

wtorek, 15 kwietnia 2014

Na następną zimę

Ups, ale się tu zakurzyło...


Z kronikarskiego obowiązku pokazuję komplet robiony na zamówienie, dokładnie wg wytycznych Pani Zamawiającej.
Komplet składa się ze swetra i kamizelki.


Sweter robiłam od góry (zaczynając z łańcuszka szydełkowego - stójkę dorobiłam na końcu) "con-sronem", dalej na około, bez szycia. Wcale nie było tak fajnie i miło - cieniutka wełenka (cashmira fine alize) i druty trójki, do tego wzór ściągaczowy - niby nic, ale całość miała być dość duża (grubo ponad 300 oczek po złączeniu przodu z tyłem) - dziergałam to strasznie długo...


Kamizelka za to dostarczyła wielu wrażeń ;) Plecionki - warkoczyki i dwukolorowy przód, czyli pięć kłębuszków na warsztacie. Jakoś tak mam, że obojętnie jak sobie unieruchomię te kłębuszki, to i tak nitki mi się plączą ;)
Robiona w częściach i zszywana (a potem jeszcze poprawiana ;) ).


Komplet został zaakceptowany i czeka teraz na następną zimę.

Zdjęcia niestety słabe, ale chyba coś tam widać...?


wszystkiego dobrego!!